wtorek, 26 stycznia 2016

Mieszkania w Hong Kongu wciąż najtrudniejsze do kupienia



Przyprawiające o zawrót głowy ceny mieszkań w Hong Kongu wreszcie zaczęły spadać, nadal jednak utrzymują się na niebotycznym poziomie. Opublikowany wczoraj przez Demographię raport ujawnia, że Hong Kong kolejny raz obronił pierwszą pozycję miasta, którego obywatelom najtrudniej jest kupić mieszkanie.

W III kwartale ubiegłego rok średnia cena mieszkania wynosiła tam 19- krotność rocznych dochodów przeciętnego gospodarstwa domowego, najwięcej od 12 lat. Dla porównania, na lokal w plasującym się na II pozycji rankingu Sydney, rodzina musi pracować 12,2 roku; w zajmującym siódme i ósme miejsce San Francisco i Londynie – odpowiednio 9,4 i 8,5 lat.

Między 2003 a 2015 rokiem ceny nieruchomości w Hong Kongu poszły w górę aż o 370%. Spowodowało to kilka nakładających się czynników – niskie stopy procentowe, boom gospodarczy i związane z nim rosnące zainteresowanie rynkiem nieruchomości Chińczyków z kontynentu.
Z powodu ekstremalnie wysokich kosztów wielu mieszkańców Hong Kongu gnieździ się w mikroskopijnych dziuplach. Cała rodzina stłoczona na 40 metrach kwadratowych to norma. Biedniejsi tłoczą się w „mieszkaniach – klatkach”, nazywanych tak od kraty oddzielającej miejsce do spania.

Mer Hong Kongu, Leung Chun-ying obiecuje, że w ciągu 5 lat zostaną podjęte kroki rozwiązujące problem mieszkaniowy, przede wszystkim poprzez zwiększenie podaży nieruchomości.  - Wysokie ceny zakupu i najmu lokali odstręczają młodych od zakładania rodziny, a także rozwijania przedsiębiorczości - zauważa. Brak jest przestrzeni dla żłobków, przedszkoli, domów opieki dla starszych i niepełnosprawnych. Jak twierdzi Chun-ying, podjęte 3 lata temu środki mające wyeliminować spekulantów, m.in. obłożenie niektórych kupowanych mieszkań większym podatkiem, już przyniosły efekty. Szacowana na ten miesiąc liczba transakcji na rynku nieruchomości ma być najniższa od stycznia 1991 roku.

Mimo tego, dla wielu mieszkańców Hong Kongu o zarobkach nie przekraczających 1900$, zakup mieszkania to wciąż odległe marzenie. Już 6-ty rok z rzędu Hong Kong otwiera listę miast o najdroższych nieruchomościach względem dochodów. Jednym z motorów ulicznych protestów w 2014 r. było niezadowolenie młodych z powodu zbyt wysokich cen mieszkań.

Na horyzoncie pojawiła się jednak nadzieja. Wg Centa-City Index od września 2015 r. ceny spadły już o 7,5%.  „W kolejnych latach zwiększy się podaż nieruchomości, a ceny spadną o ok 10%” – przewiduje Chris Wood z CLSA  (Credit Lyonnais Securities Asia) – „nie powinno to jednak spowodować krachu na rynku, ponieważ dzięki polityce rządu większość spekulantów została już wyeliminowana”.

Źródło: FT Chinese 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz