wtorek, 9 lutego 2016

Widziane chińskim okiem: różnice chińsko - japońskie


Pierwsza wzmianka o Japonii pojawia się w kronikach dynastii Tang mniej więcej 1200 lat temu i taka jest umowna data początku stosunków chińsko-japońskich. W dużej mierze zapis historyczny wskazuje na uwielbieńczy stosunek Japonii do Chin. Japończycy czerpali z kultury chińskiej pełnymi garściami, zaszczepiając na swym gruncie wiele jej elementów. Co ciekawe jednak, nie skopiowali wszystkiego: udało im się ominąć najbardziej niechlubne zjawiska w historii chińskiej cywilizacji.
W czasach dynastii Tang niesławą okryła się wprowadzająca chaos na dworze instytucja eunuchów, którym nadano zaskakująco szerokie prawa. Eunuchowie byli co prawda obecni już w czasach dynastii Han, ale za panowania Tangów ich uprawnienia znacząco się rozrosły. Japonia nigdy nie wprowadziła ich na swój dwór, podobnie jak inspirujące się Chinami Wietnam i Korea. Za czasów następującej po Tangach dynastii Song wprowadzono zwyczaj krępowania kobiecych stóp – w Japonii nigdy niepraktykowany. Barbarzyński i krótki czas dynastii Yuan możemy pominąć, Japonia bowiem była wtedy wrogo nastawiona Chin. W czasach Mingów entuzjastycznie dyskutowane przez uczonych Ba Gu Wen (eseje o mocno sformalizowanej strukturze, o ograniczonym zasięgu 

tematycznym i w gruncie rzeczy nieprzedstawiające wielkiej wartości) –– nie absorbowały umysłów japońskich uczonych. Japończycy chętnie kopiowali poezję czasów Tang i Song, z chińskiej kaligrafii uczynili swą narodowa sztukę, tę pisaninę jednak pominęli. Do niedawna jeszcze Chiny ponosiły konsekwencje upowszechnienia opium za czasów  mandżurskiej dynastii Qing . Japończyków ominął problem tego narkotyku. Jak to się stało?

W książce „Chryzantema i miecz” Ruth Benedict opisuje kulturę Japonii jako kulturę wstydu.  A wyżej opisane zjawiska należą raczej do świata bezwstydu. Istotą japońskiej kultury jest „zachowanie twarzy”. Chińczycy przywiązują do tego wagę, ale daleko mniejszą od Japończyków.

Kultura wstydu opiera się na dwóch przeciwstawnych wartościach – honorze i wstydzie. Zachowanie w dużej mierze jest warunkowane przez innych ludzi, ustalone normy społeczne i czynniki zewnętrzne. W „kulturze wstydu” ludzie są jak z jednej linii produkcyjnej – pozbawieni kreatywności i indywidualności, idący z tłumem. Kultura wstydu jest przeciwstawiana zachodniej „kulturze winy”, w której moralność, cnota i świadomość są podstawą rozwoju człowieka.

Obecnie w.w. niechlubne elementy kultury chińskiej wydają się niewiele warte, jednak w dawnych czasach miały dużą siłę przyciągania. Gdyby np. haremowi składającemu się z trzech tysięcy konkubin usługiwali zwykli mężczyźni, pozycja cesarza mogłaby zostać zagrożona. Zatrudnienie eunuchów wydają się w takiej sytuacji najrozsądniejszym wyjściem.  Krępowanie stóp kobietom odbywało się w celu ograniczenia ich mobilności w czasie, gdy mężowie podróżowali. Z męskiego punktu widzenia takie uszkadzanie kobiecego ciała było więc jak najbardziej racjonalne. W podobnie patriarchalnej Japonii obszar, po którym można było podróżować, był stosunkowo niewielki, więc wyprawy trwały krócej.  Z kolei jeśli chodzi o opium, być może Japończycy byli zbyt biedni, by móc pozwolić sobie na jego zażywanie. Czy przypadek sprawił, że jedna kultura została niemal kompletnie skopiowana przez drugą z pominięciem jej niedociągnięć?

W czasach nowożytnych Japonia zawsze była o krok do przodu przed Chinami. W epoce Meiji wprowadzono zachodni system konstytucjonalny, ograniczający władzę cesarską. Mandżurowie w tym czasie zakładali fabryki broni, stali i żelaza. Pierwsza wojna chińsko-japońska zweryfikowała proces modernizacji obydwu krajów.

Weźmy przykład futbolu: podczas gdy Chińczycy spierają się, czy naśladować brazylijską, niemiecką, hiszpańską, czy może francuską drużynę, Japończycy wprowadzili program szkolenia młodych piłkarzy i ligę młodocianych, stanowiącą fundament rozwoju drużyny narodowej. 

Przyczyną sukcesu Japończyków jest ich pragmatyzm, z kolei przyczyną tego pragmatyzmu – bieda.
Za najbardziej przedsiębiorczych biznesmenów w Chinach uważa się mieszkańców prowincji Shanxi i Huizhou, którzy właśnie z powodu jałowości ich gleby i braku majątków, zmuszeni byli do ciężkiej pracy, z pokolenia na pokolenia stając się potentatami. Ziemie Japonii także nie są żyzne, dodatkowo ubogie w minerały. To tłumaczy, dlaczego kuchnia japońska jest zdaniem Chińczyków mdła i uboga - oparta na sześciu tylko składnikach: nic innego nie było do jedzenia. Siły roboczej także nie było zbyt wiele – dlaczego więc mieliby jeszcze się jej pozbywać,
krępując kobietom stopy? Eunuchowie byli bardzo kosztowni, stąd też nie było ich na dworze. Mający korzenie w nędzy pragmatyzm nie pozwalał na bezsensowne powielanie i tracenie czasu na jałowe dyskusje o Ba Gu Wen, a krępowanie stóp oceniał jako przynoszący więcej szkód niż pożytku, ekstrawagancki zwyczaj.


http://blog.sina.com.cn/s/blog_4e4b93b90102vzzf.html?tj=1

1 komentarz:

  1. Piękny post na tle różnic kulturowych, bardzo interesująca tematyka :)

    OdpowiedzUsuń