W sobotę prezydenci Chin i Tajwanu mają spotkać się w
Singapurze. To pierwsze tego typu spotkanie od rozłamu w 1949 r.
Jak twierdzi rzecznik prezydenta Tajwanu, Ma Ying’a Jeou,
spotkanie ma na celu zacieśnienie więzi politycznych i handlowych, nie planuje
się jednak podpisywania żadnych wiążących porozumień. Aby nie wchodzić na
grząski grunt uznania bądź odrzucenia suwerenności „zbuntowanej republiki”, uzgodniono,
że liderzy obu państw będą zwracać się do siebie per „pan”. Między Chinami i
Tajwanem w dalszym ciągu panuje napięta atmosfera, a obywatele Tajwanu są wrogo
nastawieni do rządu ChRL.
Stosunki pomiędzy Kuomintangiem a Partią Komunistyczną Chin
ustały, od kiedy pierwsza z wymienionych partii po wojnie domowej zajęła Tajwan 1949 roku. Konflikty i ostre polityczne
konfrontacje trwały do roku 1980, gdy zniesiono stan wojenny i przełamane
zostały lody wzajemnej izolacji. W 1992 roku podpisano chińsko-tajwański
Konsensus, wprowadzający politykę Jednych Chin, która zyskała uznanie
międzynarodowe. Rząd Tajwanu nie jest oficjalnie uznawany przez większość
krajów świata utrzymujących stosunki dyplomatyczne z Pekinem.
W kwietniu 2005 roku Hu Jintao spotkał się z ówczesnym
przewodniczącym Kuomintangu. - Przez kolejne 7 lat – mówi dyrektor Biura ds.
Tajwanu Komunistycznej Partii Chin, Zhang Zhijin – obydwie strony znacznie
zwiększyły wzajemne zaufanie i przetarły szlak politycznego rozwoju, stojąc na
gruncie Konsensusu z 1992 r. i opozycji do całkowitej niepodległości Tajwanu.
Współpraca ekonomiczna została pogłębiona dzięki „trzem bezpośrednim
łączom”, czyli poczcie, transportowi i wymianie handlowej, które zbliżyły
obydwie strony Cieśniny Tajwańskiej przynosząc bilateralne korzyści. Tarcia
polityczne zmniejszyły się, a ewentualne konflikty rozwiązywano na gruncie
politycznych konsultacji.
Zdaniem Zhang Zhijin’a, sobotnie spotkanie liderów stanowić
będzie kamień milowy w stosunkach między dwoma krajami. Chiny liczą na
wzmocnienie zaufania, rozwój stosunków politycznych i zagwarantują pokój i
stabilizację w regionie.
Tajwańska opinia publiczna jest jednak sceptyczna i
nieugięta. Mimo poprawy stosunków na linii Pekin – Taipei, Chiny wciąż uważają
Tajwan za swoją prowincję, która prędzej czy później zostanie do nich
przyłączona. Tajwańczycy są niechętni zacieśnianiu więzi z Chinami. Wobec zbliżających się wyborów spotkanie
liderów może okazać się strzałem w stopę dla Kuomintangu, tracącego poparcie obywateli.
Jeżeli wybory wygra reprezentant Demokratycznej Partii Postępu, Tsai Ing Wen,
ponownie nastąpi oddalenie od Chin.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz