Wizyta, która rozpocznie się dzisiaj i potrwa do 23-ciego
października, jest pierwszą od dziesięciu lat podróżą chińskiego prezydenta do Wielkiej
Brytanii i może stanowić punkt zwrotny w stosunkach dyplomatycznych między
Chinami a Europą.
Zjednoczone Królestwo jest ważnym miejscem chińskich
inwestycji. W ubiegłym roku firmy z Chin rozpoczęły tam 112 projektów, przyczyniając
się do stworzenia 6 tysięcy miejsc pracy. Chińczycy mają swój wkład m.in. w
infrastrukturę – lotniska w Londynie i Manchesterze, oraz w projekty związane z
wydobywaniem ropy na Morzu Północnym. Huawei Technologies, chińskie
przedsiębiorstwo z branży telekomunikacyjnej, którego działalność zakazana jest
w Stanach Zjednoczonych ze względów bezpieczeństwa, dostarcza sprzęt dla
brytyjskiej sieci telekomunikacyjnej.
Wielka Brytania jako pierwszy europejski kraj przyłączyła
się do powstałego z inspiracji Chin Azjatyckiego Banku Inwestycji
Infrastrukturalnych oraz wspierała włączenie RMB do koszyka walutowego MFW o
specjalnych prawach ciągnienia.
W ubiegłym miesiącu Chiny odwiedził angielski kanclerz
skarbu, George Osborne. Wizyta pomogła zacieśnić więzi ekonomiczne, pomijając
jednocześnie drażliwe kwestie polityczne m.in. dotyczące praw człowieka. W 2012
roku premier Cameron spotkał się z Dalajlamą, co rzecz jasna nie spodobało się
chińskiemu rządowi. Od tamtej pory pałeczka w kontaktach z Chinami przekazana
została Osborne’owi, który skupia się przede wszystkim na inwestycjach i
finansach.
Chińskie media wieszczą początek “złotej ery” w kontaktach
między dwoma krajami, mając nadzieję, że wizyta Xi zaowocuje nowymi milionowymi
kontraktami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz